Rosną koszty kredytów
Jeśli ktoś kiedyś chciał dostać w banku konsumpcyjny kredyt na dowód nie było z tym żadnego problemu. Zazwyczaj banki największym zaufaniem obdarzają klientów, którzy mają w tych bankach swoje konta, którzy na co dzień współpracują z tymi bankami, którzy dla banków są wiarygodni i których historia kredytowa nie jest obciążona złą opinią. Z jednej strony banki mają rację, że w ten sposób selekcjonują kredytobiorców, bowiem zbyt wiele kredytów jest spłacanych z dużymi opóźnieniami, bądź nie spłacanymi w ogóle. Z drugiej jednak strony bez kredytów banki również nie będą funkcjonować. Złe kredyty sprawiły, że banki uruchomiły też całą machinę windykacyjną, mimo, iż zapewniały, że najpierw będą starały się negocjować spłaty z dłużnikami. Widocznie negocjacje niewiele dały skoro coraz częściej do zadłużonych klientów coraz częściej pukają windykatorzy. Niektóre banki nadal namawiają swoich klientów na kredyty konsumpcyjne, w tym kredyt na dowód, ale praktyka uczy, że to tylko czysty marketing. A złe kredyty? Teraz banki namawiają na kredyty konsolidacyjne, których celem jest spłacenie wcześniej zaciagniętych zobowiązań. Tylko, że z tymi konsolidacjami to jedna wielka ściema, ponieważ docierają do nas sygnały na jakich zasadach banki udzielają takich kredytów i jakie koszty z tego wynikają. Ale ściemą jest też koszt oraz zasady jakimi kierują się banki, jeżeli klient wnioskuje o konsumpcyjny kredyt na dowód i tylko to kolejna ściema. Takich kredytów już nie ma chyba, że w parabankach. Tymczasem rzeczywiste koszty jakie musi zapłacić kredytobiorca starający się o gotówkowy kredyt konsumpcyjny może powalić z nóg niejednego konsumenta. Bank oczywiście działa zgodnie z przepisami, nie łamie ich i nie przekracza obowiązującego oprocentowania. Ma jednak w zanadrzu dla niczego nie spodziewających się klientów kilka niezłych niespodzianek w postaci opłat przygotowawczych, prowizji, marż oraz ubezpieczeń kredytów. Wszystko to razem wzięte sprawia, że całkowity koszt kredytu rośnie do nawet 60-70 procent. Oczywistej lichwy w wykonaniu bankowym nie może powstrzymać komisja nadzoru finansowego, ponieważ banki nie łamią przepisów, a tylko sprytnie je obchodzą. Tak więc w majestacie prawa banki trzepią kieszenie swoim klientom aż idzie z nich kurz. Nie dość, że o kredyt konsumpcyjny i tak już jest trudno, a ma być jeszcze trudniej, to jeszcze jego koszty rosną wprost lawinowo. A za konsolidację kredytów też trzeba zapłacić i to całkiem słono, dlatego banki tak na konsolidacyjne namawiają.
« Jak porównać hipoteczne oferty kredytowe? Poradnik krok po kroku
