Nieopłacalny ratalny
Mimo, że na rynku kredytowym zastój i o wiele mniej ma w tej chwili klientów, to ofert na nim nie brakuje. „Potrzebujesz gotówki? Teraz bez zaświadczeń o zarobkach. Sprawdź!” – tak miedzy innymi reklamuje swoje kredyty gotówkowe Getin Bank. Poza tym są to ponoć kredyty gotówkowe bez zaświadczeń o dochodach, a trzeba tylko napisać oświadczenie. Potrzebny jest tylko dowód osobisty, ale niezbędni są także poręczyciele. Tego typu ofert nie brakuje również w innych bankach. Klienci często sięgają też po kredyt ratalny, bowiem, kredyt raty do wzięcia, są przede wszystkim w promocjach sklepowych. Jednakże na kredyt raty tych kredytów też trzeba uważać, ponieważ różne są ich warunki, różne opłaty i różne spłaty.
W czasie kiedy o kredyty gotówkowe nadal w bankach jest bardzo trudno o kredyty ratalne w sklepach jest o wiele łatwiej. Problem tylko czy taniej? Niestety nie, a nawet o wiele drożej. Na przykład jeden z kredytobiorców wziął taki kredyt ratalny w okresie promocyjnym na zakup telewizora. Telewizor kosztował w sklepie 1900 złotych, a rata miesięczna jaką bank wyliczył kredytobiorcy wyniosła 110 złotych. Kredyt kredytobiorca wziął na trzy lata, nietrudno więc wyliczyć, że telewizor, który w sklepie kosztował 1900 złotych kupił za prawie 4000 złotych. Rzeczywiście interes niesamowity, ale tylko dla banku. Szkoda tylko, że w sklepie nie informują na jaki procent kredyt taki bank przyznaje i jakie są opłaty takiego kredytu. Kredytobiorca dostaje później umowę do podpisu, wyliczona jest także miesięczna rata kredytu. Podobnych sytuacji jest więcej, dlatego decydując się na zakupy ratalne, powinniśmy wiedzieć jaka rata kredytu zostanie nam wyliczona.
- No właśnie problem tylko w tym, że wyliczona rata kredytu przychodzi do klienta dopiero później, a wtedy pozostaje już tylko płacenie albo sznur. Dlatego wszystko należy dokładnie przeanalizować przed podpisaniem umowy – powiedział jeden z kredytobiorców
Ktoś kiedyś powiedział, że banki w tym biznesie nie dadzą sobie zrobić krzywdy i ma rację. Banki żyją z klientów, ale na dzień dzisiejszy to one dyktują warunki, a klient może zaakceptować ich warunki albo nie. Wielu klientów wybierając ofertę kredytu stawia na jego oprocentowanie, a nie na rzeczywiste koszty. I jest to błąd, bowiem gdy oprocentowanie jest niższe wyższa jest prowizja i dodatkowe opłaty bankowe. Tak zawsze jest, bowiem nie ma tanich kredytów, a banki stale dążą do ich podrożenia.
